wredne powietrze!

no wiecie co! zeby sie okazalo ze kaszel to wlasnie przez... powietrze!!! suche powietrze! wrrr. ja sie tak nie bawiem! jeszcze zeby powietrze w oddychaniu przeszkadzalo, slyszal to ktos! no a jednak. jak wlaczylam nawilzacz to przestalam kaszlec i mimo halasu zasnelam sobie blogo... i nie zrobilam obiadku na czas. ale Moje Szczescie jak przyszlo z pracy to nawet nie obudzil mnie - sobie cichutko usiadl na kanapie, wlaczyl TV i czekal... tak sobie myslal ze pewnie zaraz sie obudze:) no i sie obudzilam chyba po 10 minutach, szybciutko upichcilam kapusniaczek, pyszniutki taki ze oboje zjedlismy po dwa talerze. a teraz w trosce o moje rece Moje Szczescie myje gary... tak po prostu - nawet go nie prosilam... ech, ze tez ja Go w ogole znalazlam na tym swiecie!!!:) serio jak tak sobie mysle - to ciezko mi nawet uwierzyc ze takie faceciki w ogole jeszcze istnieja! ale jak patrze na niego to wiem ze tak!!!!!

Lucky sobie poczyna calkiem smialo - wskakuje na kanape, lazi po oparciu jak kot!!!a my sie boimy bo jednak pazurki ma ciut mniej "chwytne" od kocich a kanapa sliska... no ale jak spadnie nawet to na miekkie...

serducho 16. stycznia 2003 04:05:00

Komentarze (2)


dodatek...

na dodatek od wczoraj straszliwie kaszle. w nocy o maly wlos a wyplulabym wlasne pluca. Moje Szczcescie nie spalo razem ze mna. i takie niewyspane pojechalo do pracy... bardzo mi go zal. a Lucky sie zdziwila i to bardzo jak zeszlam w srodku nocy zrobic sobie herbatke - tak zupelnie bez przekonania stanela slupka przy wejsciu do zagrodki, i sie poddala:)

mam nadzieje ze z Wami lepiej - czego serdecznie zycze - jakem serducho:)

serducho 15. stycznia 2003 17:15:00

Komentarze (5)


zyje...

zyje - tzn. budze sie rano, ubieram sie jem sniadanie, karmie krolika, ogladam TV, wychodze na spacer, rozmawiam przez telefon, jem drugie sniadanie, czytam ksiazki, czytam czasopisma, bawie sie z kroolisia, rozmawiam przez telefon, ogladam TV, internetuje, czasem sie smieje, gotuje obiad, witam sie z Moim Szczesciem jak przychodzi zmeczony z pracy, jemy obiad, robimy zakupy, lub po prostu sie gdzies szwendamy, albo siedzimy w domu cieszac sie swoja obecnoscia, bawimy sie z kroolisia, ogladamy TV, lub On oglada a ja internetuje, pisze list do Moich Kochanych, biore prysznic, rozmyslam, ide spac, spie, budze sie rano...

czasem elementy sie zmieniaja.

poza tym sie martwie.

serducho 15. stycznia 2003 02:49:00

Komentarze (7)


zwierzenia... cz.3:)

i czego on na mnie krzyczy? przeciez ja tylko wskoczylam na stolik. no bo zastawili mi droge w ten kacik jakby nie wiedzieli ze takie wszelakie kaciki to ja jak najbardziej - uwielbiam po prostu!!! robie wiec slodkom minekm... i juz mnie drapie za uszkiem:)

dzisiaj znowu dostalam pysznom zielonom galazkem. pancia mowi ze to pietruszka jest - mnie wszystko jedno -  jest to bowiem pierwsza  w moim zyciu zieleninka. cos mi mowi w srodku ze som jeszcze pyszniejsze rzeczy ale sobie nie umiem teraz nawet tego wyobrazic!

pancia jest ze mnie dumna bo nie siusiam na dywan! no wiecie co! przeciez ja jestem juz duza!!! nie siusiam na dywan juz od dawna... a nawet jak mi sie zdarzylo to... no nie z mojej winy! bylam wtedy chora o. ale juz jestem zdrowa i brykam sobie wesolutko. czasem probuje podgryzc dywan, ale nie jest to nic dobrego. nie smakuje mi. czasme znajdem tam jednak zdzblo sianka:) lubiem lazic po dywanie z noskiem przy ziemi a moze jaki zablakany okruszek sie mi trafi??

znalazlam tutaj na biurku jakis wiersz nagryzmolony okropnym charakterem pisma... to chyba panci. przepiszem go tutaj. papa!!!

 

jak krucha jest
nadzieja
przekonujesz sie gdy
wali sie w gruzy
twierdza
misternie przez ciebie ukladana
z ziaren piasku...
...twoje zycie
myslalas ze wiesz co bedzie jutro...
nie chcialas pokornie czekac...
...
nie placz
ona
zbudzi sie pierwsza

 

 

serducho 10. stycznia 2003 04:40:00

Komentarze (8)


zwierzenia Lucky - cz.2

nie wiem co tym ludzikom zalezy zebym ja sie nie mogla dostac do komputera!!! a i tak sie przedarlam mimo zasiekow jakie postawili!!! wiecie co oni wymyslili?? zeby postawic strasznie wielki karton - plaski ale duzy - na czwartym schodku!!! i teraz nie mogem wskakiwac na gorem!!! ale jakos piszem.

ostatnio nie wiem co to jest ale dostajem takie smakolyki - zielone pachnace listeczki! pancia myje je dla mnie potem suszy i tak nagle ni z tego ni z owego mi je daje!!! oczywiscie wcinam je z szybkoscia ponaddzwiekowa, bo jeszcze sie rozmysli a takie dobre! staje na dwoch lapkach i wyciagam szyjke bo pancia chce mi troche utrudnic nie wiem czemu i mi daje z reki. ale nic to. wazne ze jest! juz dzisiaj trzeci dzien! a pancia tylko chodzi i sprawdza moje... hmmm... bobki... czasem siem bojem czy nie przestanie mi dawac tych pysznosci jak zobaczy jakies niedobre bobki wiec pieknie robiem sliczne bobki:)

poza tym odpoczywam sobie... a czasami to sobie lubiem pobrykac... pancia sie smieje ze mnie, jak robie wyskok w powietrzu taki jakbym sie przeciagala. no bo ja jestem bardzo zdolna kroliczyca:)

 

serducho 09. stycznia 2003 01:54:00

Komentarze (7)


zwierzenia Lucky -cz.1

skorzystam sobie z okazji ze moja tzw wlascicielka akurat nie ma nerwow do pisania i napiszem cosik o moim zyciu! a co! zauwazylam ze sa tu moje zdjatka, cieszy mniet o bardzo choc w rzeczywistosci jestem piekniejsza no ale to serducho sie stara jak moze i znowu prawie wycykala cala klisze, w wiekszasci sa tam moje piekne zdjatka az sie nie moge doczekac kiedy je wywola i mi pokaze!

ostatnio odkrylam schody na gore! jaka to frajda odkrywac nowie przestrzenie! a ile tam kabelkow - szczegolnie w jednym miejscu, tam gdzie moja pancia przesiaduje najczesciej. taka skrzynka tam jest i takie cos w co sie patrzy. i ona puka w takie cos co wydaje denerwujace odglosy ale juz sie przyzwyczailam.
no ale nie dane mi bylo dlugo sie nacieszyc tymi schodami - dzisiaj moj wlasciciel wymyslil przeszkode ktorej jeszcze nie umiem przeskoczyc. no ale wszystko przede mna! ja im jeszcze pokaze jak wysoko umiem skakac! ostatnio sie zdziwili obydwoje bo wskoczylam na dwa pudla ktore staly jedno na drugim. a co!
z innych "wyskokowych" osiagniec to... wskoczylam na tapczan na ktorym lezala pancia. potem wskoczylam jej na brzuch. hihihi. fajnie. polazilam sobie troche, poogladalam swiat z tej perspektywy i zeskoczylam.

dziwni sa ci ludzie - wiecie ze oni nie luba sianka???!!! to co oni jedza tak w ogole??? przeciez sianko jest taaaaaakie pyszne!

ojojojoj. ale sie rozgadalam. no nic. tyle na dzis. pozdrowienia od mojej panci:) pa!

serducho 08. stycznia 2003 06:03:00

Komentarze (6)


informacja

chcialam tylko poniformowac ze z roznych przyczyn - bede zagladac tutaj rzadziej lub wcale...

nie zegnam sie na zawsze:) musi mi sie poukladac po prostu... moze mi sie cos wyjasni. cos co tym razem po prostu trzeba przeczekac. nie uciekam - zreszta szczerze powiedziawszy - poza jedna, no moze dwoma osobami - nie obchodzi Was to o czym pisze. wiec i tak mnie nikt nie bedzie gonil. wiem pewnie i tak bylam nudna - ilez mozna czytac o kroliku. a moze nie umiem jednak pisac. nie umialam sie nigdy uzewnetrznic tak naprawde. blog nigdy nie bedzie pamietnikiem zawsze bedzie doza udawania, szowinizmu czy jak to tam jeszcze okreslic. mowie o sobie wiec nie zarzucajcie mi ze akurat Wasze blogi to takie pamietniki z prawdziwego zdarzenia.

a Lucky? no coz, Lucky jest kochanym zwierzatkiem i mozna o niej pisac tomy. moze wdepne od czasu do czasu napisac cos od niej:)

trzymajcie sie...

 

serducho 07. stycznia 2003 03:51:00

Komentarze (13)


glownie krolicza notka:)

lubie snieg. to tak jakby ktos nagle wszystko przykryl puchatymi pierzynkami... tylko lepiej nie siadac:) pomoc drogowa ma wiecej roboty no i ludzie musza uwazac jak jezdza oraz jak chodza.

ale ja nie o tym...

Lucky spryciara jedna zaczela nam sie wdrapywac po schodach. trzeba przyznac ze nawet jej to niezle szlo:) o maly wlos a bym ja wystraszyla tak jak kiedys. i zaczela by zlatywac na leb na szyje!!! a 13 stromych schodkow to nie pryszcz! no ale tym razem jak ja zauwazylam na ostatnim schodku to nie wychodzilam dalej tylko poczekalam az wlezie calkiem. no i wlazla. zwiedzila sobie nasz miniaturkowy przedpokoik, przezornie pozamykalam drzwi, wiec wiecej nic nie pozwiedzala. wzielam ja na rece i znioslam na dol. ale jakis duch podrozniczy w niej sie zalagl i juz teraz trzeba stawiac jej na drodze przeszkody!!!
poza tym to straszna z niej przylepka! wczoraj pierwszy raz wskoczyla na tapczan jak tam sobie siedzielismy, i wskoczyla mi na kolana ale nie zagrzala dlugo miejsca - zeskoczyla. i cala operacje powtorzyla chyba 3 razy:) smiesznotka:)

od jutra dostanie zieleninke:) czas najwyzszy!!! przeciez juz ma ok. 4 miesiecy!!!

 

serducho 05. stycznia 2003 23:47:00

Komentarze (3)


normalnie

no i juz znormalnialo. ludzie poszli do pracy - jakby zapomnieli to ze przed kilkoma dniami w szale gonili za ostatnimi okazjami... jeszcze jeden prezent, jeszcze dla babci... jeszcze zapomniany sasiad...

teraz stoja w kolejkach zeby oddawac te "nieudane" lub "niechciane"...

a ja wczoraj ugotowalam pyszny obiadek, dzisiaj juz troche mniej pyszny ale Moje Szczescie i tak chwali:)

a z Sylwestra (domowego zreszta:) ) zostaly mi jeszcze pyszne babeczki... mniam... Moje Szczescie zanioslo dzisiaj 12 sztuk do pracy - zostaly pozarte przez kolegow w mgnieniu oka:) a ja rosne:)))

Lucky probuje wskoczyc na choinke, pilnujemy zeby nie podgryzala bo to przeciez sztuczna...

 

serducho 03. stycznia 2003 03:43:00

Komentarze (6)


przyszlo NOWE!!!

czy to juz tak zawsze mnie bedzie "przestraszac" to ze pierwszego kazdego miesiaca nie ma notek? ja wiem ze one som tylko siem schowaly w archiwum ale... teraz wcale nie widac ze zyczem wszystkim roznych roznosci w Nowym Roku:)

 

...wyśmienitego,
luksusowego,
unikalnego,
promocyjnego,
nieodpowiedzialnego,
niebanalnego,
wyczynowego,
nieregulaminowego

2003 ROKU!!!

OBY NOWY ROK PRZYNIÓSŁ WAM TO CZEGO STARY NIE ZDĄŻYŁ,

A SZCZĘŚCIE NIECH PRZEŚLADUJE WAS
Z UPOREM NIEULECZALNIE CHOREGO MANIAKA!

serducho 01. stycznia 2003 01:57:00

Komentarze (7)