andrzejki?:)

niesamowicie! cudownie! brak mi slow na to jak super sie bawilismy na wczorajszej imprezie. cadziorek i w ogole. cudo. a nasza Opiekunka do Oliwki sprawila sie na medal. nawet na dwa medale:) wodzirej - czy tez powinnam moze powiedziec nowoczesniej - "didzej" na imprezie NIESAMOWITY. gostek sie na to urodzil! prowadzil mnostwo tancow grupowych - uczyl krokow i komentowal dowcipnie, a potem cala sala (no nie, bez przesady - nie zmiesciloby sie... 800 osob na parkiecie!!:) )tanczyla. rozdawali rozne gadzety, sombrera meksykanskie i grzechotki, "rozki-serduszka" i "rozki-gwiazdki" (no i co serducho moglo dostac? oczywiscie serduszka :o) ), migajace malenkie swiatelko, rurki z czyms swiecacym... na wszystko sie zalapalismy za wyjatkiem migajacego, to znalazlam na podlodze:))) ogolnie no niesamowita impreza!!! najlepsza na jakiej bylam od... naszego wesela!!!! muzyka super, do obiadu przygrywala grupa jazzowa, normalnie miodzio!!! brak mi slow!!!!! kolano mnie boli, i palce u nog mam zdretwiale no i co z tego???? nieeeeeeeeeeeeeeeeech zyyyyyyyyyyyyyyje baaaaaaaal!!!!!!!!!!!!!

serducho 30. listopada 2003 14:08:00

Komentarze (2)


po kim ona to ma????

z Oliwka prowadzimy bardzo ozywione rozmowy... do momentu kiedy sliczne i wesolutkie gaworzenie nie zamienia sie w marudzenie... wczoraj, juz zniecierpliwiona takim dluzszym marudzeniem (ktore zwykle poprzedza moment zasypiania Oliwki) pytam:
- no czego ty chcesz Zuczku, powiedz mi wreszcie!
Oliwka na to: - ebbe!!!

o zgrozo!!! EB???? wczesnie zaczyna!!! to co bedzie pozniej????

serducho 29. listopada 2003 15:00:00

Komentarze (3)


im blizej...

... tym bardziej sie martwie i boje... jutra oczywiscie. tej imprezy, na ktora sie straszliwie ciesze... ale to pierwszy raz Oliwka zostanie na tak dlugo... ok ma opiekunke, ale... jakos tak sie boje... co bedzie jak bedzie plakac, a A. nie bedzie wiedziala co zrobic? co bedzie jak nie wyczuje kiedy ona jest glodna? powie jej oczywiscie zeby nie dluzej niz 3 godziny... ech...

a Oliwka dzisiaj znowu strajkuje z kupa, juz drugi dzien. od tej wielkiej, nie zrobila zadnej. czyzby jej sie wlaczyl nagle system co 3 dni??? mam nadzieje ze nie...

straszna gadula z niej rosnie, potrafi w srodku jedzenia podniesc glowke, wypuscic cyca z buzi i dawaj gadac! taka slodka wtedy jest:) usmiecha sie tak slicznie!!! i nawet jak marudzi - a ja podejde to juz coraz czesciej sie na sam widok uspokaja:) i usmiecha! czasem nawet tak przestanie plakac - i wtedy lezki w oczkach a na buzi juz usmiech:)

serducho 28. listopada 2003 18:19:00

Komentarze (1)


ta dam!!!!!!!

JEST KUPA!!!! WIELKA!!! HURRRRRRRAAAAAAAAA!!!!!

serducho 26. listopada 2003 22:41:00

Komentarze (4)


:(((

nie zaczelismy ze sztucznym,bo Malenka nie zrobila kupy od niedzieli:((( dzisiaj awaryjna wizyta u lekarza, ktory mnie zaskoczyl strasznie, bo powiedzial, ze prz karnieniu piersiam to sie nawet i do 5 dni zdarza... poradzil zeby dac wody, jak nie pomoze to ze 2-3lyzki ... soku sliwkowego... ja nie wiem... a jak nie pomoze to pol czopka glicerynowego...

ja sie nie znam, ale niechona juz te kupe zrobi sama... dalam 60ml koperku... moze pomoze... w zanadrzy jeszcz rumianek mam...

serducho 26. listopada 2003 21:20:00

Komentarze (2)


:(

dzisiaj zaczniemy chyba ze sztucznym mlekiem... chcialam odwlec ten moment... ale jeszcze ciagle wierze ze bedzie to tylko sporadycznie...

wczoraj dzien byl koszmarny... raz, ze pogoda okropna - lalo i lalo, dwa, ze sie nie wyspalam bo Oliwka zrobila o 3 rano pobudke (dzisiaj o 4, ale przynajmniej snieg spadl i slonko swieci!), trzy, ze Oliwka chciala jesc co 2 godzinki... i spala jako ten zajac...

(a'propos zajecy - Lucky sobie dzisiaj tak slicznie siedzi na kanapie i... oglada TV... ech:) co za zwierz!)

dzisiaj moze bedzie lepiej... Oliwka spi juz 2 godizny od ostatniego karmienia....

serducho 25. listopada 2003 15:07:00

Komentarze (2)


cala sala spiewa z nami, tanczac walca walczyka parami, na tym balu, nad balami, takim co sie pamieta latami!!!

jednak bedziemy tanczyc! impreza z okzaji Swiat Bozego Narodzenia... nie no glupio brzmi, jednak tak to jakos jest. wypada w andrzejki hihihi:) a Bratanica Mojego Szczescia przypilnuje Oliwki... calkiem mozliwe ze bedzie pilnowac razem z Bratem, ale sie zobaczy... :) Brat odgraza sie ze przyjada i zostana na noc! no prosze prosze, myslalam ze to tak z "milosci braterskiej" a  tu fige - w niedziele chca sie wybrac do olbrzymiego domu handlowego, ktory u nas jest:) nie wiem czy przedswiateczne zakupy czy cos...

myslalam ze nie bede sie miala w co ubrac, a tu - nie jest az tak zle! owszem - z racji zwiekszonych gabarytow (jeszcze ciagle niestety:( ) nie wbije sie w wiekszosc tak zwanych kreacji ktore posiadam, natomiast jedna i owszem - pasuje! zlote portki i czarno-zlota gora. do tego albo czarne albo brazowo-zlote buty...
(co do pozostalosci ciazowych nie ma tego duzo na kilogramy, natomiast wzrokowo... choc w sumie tez nie wiem, nigdy nie bylam "plaskobrzucha blondyna o nogach po same pachy..." ;) - jak by nie patrzec - jest co zrzucac... tylko ze akurat nie mam ochoty aktualnie! o!) 

zastanawiam sie czemu tak nagle sie cisze... naprawde sie ciesze ze idziemy na te impreze. mimo ze wiekszosc ludzi tam obecnych bedzie mowilo o rzeczach ktore mnie nie interesuja, lub wcale sie nie bedzie odzywac, ciesze sie straszliwie!!!! bedzie to pierwsza impreza od roku (no tak, ostatni raz tanczylismy na takiejze imprezie rok temu...) ... poza tym... chyba chce tak po prostu po ludzku sie oderwac od wszystkiego, nie musiec myslec o niczym, jak tylko o tym zeby sie dobrze bawic... kilka godzin - jak kopciuszek.. (nobez przesady - zlej macochy nie posiadam! ale cos w tym jest...)

a fryzure juz posiadam! wprawdzie malo jej (w najdluzszym miejscu wlosy maja dlugosc 4cm) ale jednak:)))))

serducho 22. listopada 2003 00:01:00

Komentarze (6)


cierpliwosci...

...mi trzeba... wychodzi mi na to ze chyba jednak jestem zla matka, bo chwilami mam ochote zostawic zaryczane dziecko i pojsc do drugiego pokoju... przewiniete, nakarmione, odbekniete, brzuszek miekki, wycalowane, wypieszczone, drze sie wnieboglosy na moich rekach... i mozna sobie schowac glodne kawalki i historie o intuicji kobiecej czy matczynej, o instynkcie macierzynskim ktory ponoc ma podpowiadac co robic w takich chwilach... widocznie ja takowego nie posiadam. darlo sie i marudzilo (wlasnie- nie bardzo to byl placz to bylo darcie sie) od samego ranka do okolo 14. wtedy zasnelo. i spalo - na poczatku bardzo czujnie i byle halasek - co mowie, byle szelest ja budzil. potem jednak sie rozespala i moglam cokolwiek zrobic... cokolwiek - tzn pomylam gary i nastawilam obiad. spala do 18. po czym myslalam ze jest glodna (nie jadla 6 godzin!) - pojadla ciutke, walnela kupe-gigant, pogadala, i dalej marudzic... zostawilam ja Mojemu Szczesciu w koncu jest Ojcem... zastanawialam sie skad on bierze tyle cierpliwosci...i wiem... jednak go nie ma od 8 do 18 - cale 10 godzin...
przeraza mnie ten moj brak cierpliwosci... przeraza mnie to ze w srodku sie gotuje i zaciskam zeby jak Malenka sie znowu drze... przeraza mnie to, ze jak tak dalej pojdzie to zaczne krzyczec? a co ona z tego rozumie...
wybucham tez do Mojego Szczescia... on akurat najmniej winien... nie mam cierpliwosci jednak i do niego... byle slowko nie w te strone a ja juz rycze... probuje sobie mowic - wez sie matka w garsc...

czy to jest takie okropne ze pragne chwili spokoju?

serducho 19. listopada 2003 02:46:00

Komentarze (10)


re re kum kum???

w przylywie natchnienia (no nie wiem, bardziej w przyplywie rozpaczy moze?) podczas wydeptywania sciezki w kuchennej podlodze i pokojowym dywanie, zaspiewalam teze wlasnie piosneczke, swego czasu "naumianom" (w podstawowce, matko moja w ktorej klasie?) i wyszlo na jaw ze: po pierwsze Oliwce sie piosnka spodobala, po drugie: tekst posiada poprawny politycznie (hje hje) oraz pouczajacy, po trzecie zas - istnieje w mej glowie metlik  co do tekstu!!! oto moja wersja:

byla sobie zabka mala re re kum kum, re re kum kum,
ktora mamy nie sluchala re re kum kum bec!
na spacerek wychodzila re re kum kum, re re kum kum,
innym zabkom sie dziwila re re kum kum bec!

tralalala tralalala - **** tu mi brakuje dwoch linijek!
tralalala tralalala-****************
przyszedl bociek niespodzanie re re kum kum, re re kum kum,
polknal zabke na sniadanie re re kum kum bec (a moze to jest poczatek zwrotki?)

teraz wszystkie zabki placza re re kum kum, re re kum kum,
ze jej wiecej nie zobacza re re kum kum bec!
z tego taki moral mamy re re kum kum, re re kum kum,
trzeba zawsze sluchac mamy, re re kum kum bec!

ratuuuuuuuuuuunkuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!

serducho 17. listopada 2003 21:58:00

Komentarze (4)


przedswiatecznie...???

no tak, no bo do Swiat jeszcze cala kupa czasu, a wystarczy przejsc sie do duzego supermargetu... parking caluski wypelniony (jak to sie stalo ze sie zalapalismy na ostatnie miejsce - nie mam pojecia!), a w srodku...szok... dopadlo i nas - bo jak teraz juz jest taki szal to co dopiero bedzie na tydzien-dwa przed Swietami???wole nie myslec- do tego jeszcze my + wozek z Oliwka... taaaaaa...
w kwestii zakupow to w zasadzie juz mamy jak nie wiekszosc, to w kazdym razie dosc duzo... :)) Moje Szczescie posiada calkiem sporawa rodzinke, a i u mnie nie mozna powiedziec - calkiem calkiem, bo i Moim Kochanym paczuszke trzeba przeslac, i tutaj posiadam Ciotek sztuk 4 tylez samo Wujkow... kuzynostwa nie licze bo jakos tak nie jestesmy zzyci... oraz cala Rodzinka Mojego Szczescia - Rodzice, Rodzenstwo, Ich Dzieci, uzbiera sie cala gromadka, kazdemu choc po pudelku czekoladek ale trzeba!!! dzieciakow sztuk 8... no i sie uzbiera:) lubie to, naprawde, tylko.. zeby to mozna spokoniej troche, bez takiego szalenstwa... a tu - staniesz przy polce, jakis bachor przeleci z wielkim wrzaskiem, przejsc sie nie da bo akurat sie tutaj jakas jedna z druga wypiac odwrotna strona medalu akurat raczyly... i rob co chcesz???

a Swieta... czy one czasem gdzies nie gina...

gina... bo tak naprawde to chyba chce zeby mi zginely... chyba chce nie myslec... nie tesknic...

kolejne Swieta... a boje sie ich tak samo jak tych Pierwszych... Pierwszych bez Moich Kochanych...

serducho 16. listopada 2003 03:16:00

Komentarze (3)