Lucky buszuje...

...taaaa.... w stercie strzepow papieru ktory Moje Szczescie porwalo na strzepy (jakies tam papierzyska ktore na makulature sie nie nadaja, bo cos tam zawieraja takiego w sobie, ze lepiej zeby nie). ciachnelam dwa zdjecia bo widowisko bylo niezapomniane!!! chwilami tylko wytykal lepek i ruchliwym bardzo noskiem sprawdzal czy wszyskto w porzadku...:) no bylo w porzadku no:) widowisko neisamowite:)

dzisiaj byl pierwszy upalny dzien... tzn moze nie upalny obiektywnie ale ja chromolem proszem panstwa obiektywizm w przypadku kiedy po 5 minutach pobytu na zewnatrz spocilam siem jak ... jak jakie zwierzatko??? szczur czy mysz bo nie wiem? no niewazne. tak wiec wlaczylam klimatyzacje i w domciu po godzince zrobilo sie przyjemnie:) aha! uroki klimatyzacji!!!:) Lucky zawarl przyjazn lub cosik w tym stylu z kratka przez ktora dmuchalo to zimne powietrze - na poczatku ze zdziwieniem obiegl to zjawisko w kolko, wachajac dokladnie, po czym - uwalil sie po prostu na nawiewie i juz!!! oczywiscie przegonilam lobuza stamtad bo przeciez kroolisie nie znosza przeciagow... ech... wrocil oczywiscie urazony i uwalil sie wzdluz kratki tym razem... polezal chwilkem i pokical sobie:) zapoznanie kroolisia z klimatyzacja przebieglo wiec nad wyraz pomyslnie!!!

natomiast jesli kto reflektuje na c.d. moich przygod z zakupami wyprawki dla Maluszka, to zapraszam TUTAJ

 

serducho 31. maja 2003 03:18:00

Komentarze (3)


no to ladnie...

bardzo anwet ladnie sie zrobilo na dworze natomiast reakcja mojego organizmu na to "ladnie" wcale mi siem nie podoba - zaczely mi puchnac nogi w kostkach:((( buuuuuuuuuuuuu! dokladnie najgorzej od wewnetrznej strony kostek... i jak nacisne to boli... ech !!! no ale ja przeciez wcale nie narzekam:P

a wczoraj - PIERWSZE ZAKUPKI !!!!!!!!!! KLIK!!!!

serducho 29. maja 2003 19:50:00

Komentarze (3)


Lakusiowe rozmowy - c.d.

pierwsza czesc Lakusiowych rozmow - TUTAJ!!!!

M (13:56) a co to za nowy mebel w kuchni masz? co sie pod niego wejsc nie da??

L (13:56) no! mam ! kuchenka mowia na to. ci mowie jak sie wystraszylem!

M (13:57) da sie ugryzc? sie kochanie nie denerwuj

L (13:58) nie da sie ugryzc metalowe

M (13:58) ble!

L (13:58) z boku jest miejsce -  moznaby sie wcisnac ale postawili butelke z woda i nie przeskocze

M (13:59) perfidia!

L (14:00) no!

M (14:01) a to biurko obejrzales?

L (14:01) ee, nie dadzom! zamykajom drzwi do syupialni i tyle

M (14:03) wiesz moze to bylo by niebezpieczne albo niezdrowe

L (14:03) moze... ale co tam - mam tutaj dwa inne biurka

M (14:03) hihihihi

M (14:04) a ty wiesz ze chcialam moja wywalic przez okno

L (14:04) ???? i kto by ci jesc dawal?

M (14:05) no! wychylila sie bo pranie wieszala a ja ja polizalam w stopy! i malo nie wypadla! mowi ze ja zabic chcialam .. a to nie moja wina ze ma laskotki ... jesc  no wlasnie .. ty to madry jestes !

L (14:06) zieleninke bys znalazla ale kto by ci ja umyl?

M (14:07) no...i ulubiona wode Arctic kupowal

L (14:07) no!

M (14:10) wiesz czyta mi moja liste zakupow dla Maluszka .. hm...nam /kroliczkom/to tyle nie trzeba... nie martw sie

L (14:11) hehe

L (14:11) ale wiesz chyba ta lista dobra jest

M (14:12) a iwesz powiedz jej ! nich kupi Maluszkowi takie cos cio sie wiesz na lozeczkiem i maluszek na to patrzy! i KONIECZNIE w kroliki - niech sie napatrzy

L (14:13) a to co takie sie wiesza? pajak na to chyba mowiom?

M (14:13) ooo !! ty to madry jestes

L (14:13) slyszalem chyba jak ktos mowil

M (14:14) maluski to lubia

L (14:14) (auc ale kopie - to serducho pisze)

M (14:15) a dziwisz sie mu ! siedzi tam sam, nudzi sie, zycie na zewnatrz plynie... to sie dzidzi dobija

L (14:15) no tak

M (14:19)

ej! zapytaj panci! u was chlopczyki maja niebieskie a dziewczynki rozowe kolory

L (14:19) no maja i to do przesady! nawet pokoje maluja na takie kolory. jak serducho pomalowala na niebiesko, to sie glupio pytaja : a co jak bedzie dziewczynka? jakby dziewczynka w niebieskim pokoju nie mogla mieszkac!

M (14:21) hehehe .. to sie zrobi rozowy rzucik

L (14:21) a tam rzucik - szlaczek zrobiom! w kubusie puchatki! a kubusia lubiem bo wiesz ze on mial przyjaciela krolika? wiec moze byc kubus juz sie zgadzam!

M (14:22) wiem   moja mi czytala !

M (14:23) i nawet mam reczniczek z nimi...

 

 

serducho 28. maja 2003 22:28:00

Komentarze (6)


marna bo marna ale zawsze pociecha:)

no bo przytylam tak? no i juz. dziwne zeby nie. w konczu juz zostalo mniej niz 1/3 tego wszystkiego. znaczy sie jeszcze niecale trzy miesiace. a pociecha wyglada tak ze inne przytyly wiecej. o jedna przytyla (w czasie calej ciazy) 50 kg. inna 25, jeszcze inna 20. a ja na razie jestem na dobrej drodze do calosciowego przytycia w okolicach 15 kg. to nie tak zle nie? skoro ktoras tam zgubila te 25 jakos i nie plakala, to ja tez nie bede plakac i zgubie a co! mimo chipsow!! i pizzy! i nie wiem czego jeszcze. a, ostatnio smak na kartofle (pewnie stad i te chipsy). no wiec mimo tego wszystkiego - zgubiem i tyle!!!!!

p.s. przypominam ze na www.ja-serducho.blog.pl tez jestem ja, tam tez czesciej sie pojawia Lucky i Maluch:))) buziaki!!!

serducho 27. maja 2003 16:14:00

Komentarze (8)


obzeram siem!

i tyle! i proszem sobie tu darowac teksty plynonce na pewno z dobrego serduszka, zebym uwazala bo to wszystko potem ciezko zgubic, itede itepe. JA WIEM. ze to wszystko potem ciezko zgubic. ale sobie zuchwale pomyslalam ze skoro bez ciazy udalo mi sie przytyc 13 kg i je potem zgubic, to i jakos mi sie uda zgubic te zyskane przez ciaze! a co! poza tym - latwo sie gada wszystkim tym ktorzy (raczej ktore:) ) nie majom dzikich napadow glodu konkretnego! wyjasniam - glod konkretny jest to glod wyspecjalizowny - da sie go ugasic jedynie tym, na co sie jest glodnym - jak sie jest glodnym na chipsy to jedynie chipsy wchodzom w grem, jak lody to lody, jak kanapka z serem to kanapka z serem, jak owoc to tylko owoc, itd. wiec wlasnie bylam glodna na chipsy i jedyne co zrobilam to nasypalam sobie troche na miseczke - zeby miec miare i nie pozrec calej paczki!!!

serducho 26. maja 2003 20:41:00

Komentarze (4)


ominela mmnie...

...impreza... a mianowicie prymicje mojego przyjaciela... tak tak - zostal ksiedzem, mam nadzieje ze wspanialym... zawsze mu powtarzalam: jak masz byc bylejakim ksiedzem to lepiej nie badz nim wcale... bedzie wspanialy. bo juz jest. rozesmiany, pogodny... ludzki taki.

szkoda... niestety - za daleko... no i z takim brzuchem to raczej w daleka podroz troche nie za bardzo...

szkoda...

serducho 26. maja 2003 03:35:00

Komentarze (3)


Lakusiowy romans...

...trwa:) mozna sobie go posledzic tutaj :)

a co do nas - to mozna do roznorakiej listy skarg i zazalen dodac jeszcze rozciaganie sie wiezadel o obu stronach brzucha i... glod naprzemian z zaparciami:) fajna kombinacja mowiem wam:)

serducho 25. maja 2003 06:56:00

Komentarze (4)


dziab!

no wlasnie takie mam. dziab dziab dziab! i znowu - dziab dziab dziab! w to samo miejsce, czyms ostro zakonczonym(??????). a przeciez co ono tam moze miec takie ostro zakonczone????  nie wierze ze mnie tak palcem dziabie, bo jeszcze chyba az tak silnych paluszkow nie ma? nie myslcie sobie czasem ze ja narzekam - daleka jestem od narzekania na to dziabanie, ale mnie zastanawia!!! no bo co to moze byc????

natomiast na drugim blogu notka niejako podsumowujaca - bo tak wyszlo ze mamy wlasnie POCZATEK 7. MIESIACA :)))

serducho 22. maja 2003 21:56:00

Komentarze (3)


aktualnosci:)

w poniedzialek spotkalismy sie z Wlascicielka Stronki Uszatej, oraz wlascicielka dwoch uszatkow, i opiekunka jednego "dodatkowego". chociaz w kwestii posiadania uszatkow (kroolisi oczywiscie) to tak nie do konca wiadomo kot kogo posiada - bo to my jestesmy strona idaca na wieeeeeeeeeeeeelkie ustepstwwa - zeby tylko brzdacomi bylo dobrze, nawet jesli sie cos zabiera to tylko dlatego zeby sobie krzywdy nie zrobil... :))) wiec ludzie posiadaja kroolisie czy kroolisie posiadaja ludzi??? ja sie sklaniam raczej do tego drugiego sformuowania:)))

wtorek- wizyta u lekarza "specjalisty" ...

obszerniej na oba tematy - TUTAJ!

serducho 21. maja 2003 17:33:00

Komentarze (3)


powrot

aaaaaaaaaaaaaaa

japa sie drze.

wlasnie sobie wrocilismy z weekendu troszkem wydluzonego. Lucky siem "wczasowal" z nami, choc w jego przypadku trudno tu mowic o wczasach - jazda samochodem to dla niego wielko stres. ale nie wyobrazam sobie zostawic zwierzaczka w domu samoego:(

idem spac.

serducho 20. maja 2003 05:26:00

Komentarze (5)