jakis dolek czy inne swinstwo...

sie mnie czepilo. dziablo mnie po cierpliwosci i ogolnie...

bo Oliwka nie chce jesc - jak ja jej akurat kaszke zrobilam, po ktorejs probie wyplutej zjadla do konca miseczki... bo jakis idiota wczoraj trzasnal pistoletem po lbie swoja ex-zone, po czym uciekl i przed sama stacja kolejowa zlapal jakies dziewcze i przylozyl jej pistolet do glowy. policja zastrzelila goscia, ale co sie strachu najadlam to moje - Moje Szczescie akurat w tym czasie dojechalo do tej stacji... bo pogoda do d... bo nie ma do kogo na kawe... bo nikt (z wyjatkiem Szczescia) mnie nie kocha nie lubi i nie rozumie... (nie mowie o tych co sa 6tys km stad...) bo Lucky znowu gubi siersc i mamy ja wszedzie... bo nie mam gdzie wyjsc... bo Szczescie jest chomik i nieczego nie wyrzuca, efektem czego nigdy w tym domu porzadku nie bedzie (nie zebym jakas pedantka byla ale czasem lubie miec gdzie posiedziec...)... bo ksiazka mi sie skonczyla i nie wiem ktora teraz czytac... bo chce miec drugie dziecko... bo sie boje miec drugie dziecko - przeciez jak ja sobie sama poradze z dwojka jak z jednym jeszcze nie umiem? (uprzedzam pytania: rozwazanie czysto retoryczne, NIE jestem w ciazy)... bo w Iraku jest ciagle wojna... bo terrorysci napadaja... bo...

a zamkne sie juz w koncu zanim komputer sie bedize uczyl plywac w moich lzach...

p.s. a tak w ogole to nie mam silnej woli wcale a wcale, jestem gruba i w ogole do d...!

serducho 26. sierpnia 2004 16:21:00

Komentarze (8)


szczesliwa siodemka...

wlasnie 7 zabkow posiada Oliwka. ciagle nie raczkuje. za to jezdzi na dupci po calym mieszkaniu szorujac mi podloge w kuchni m.in. "wyglasza" tez dosc dlugie monologi w sobie tylko znajomym jezyku. robi "tosi tosi", "pa-pa" (czasem jej sie pomiesza ciutke i na "pa-pa" robi "tosi" no ale to pikus), "czesc", burzy wieze ustawiane z klockow, sciaga kolka z piramidki, po czym na sugestie coby na powrot poukladala - patrzy sie dziwnie i szoruje na dupci do nastepnej zabawki :o)

***

zycie toczy sie dalej i wiem ze ostatnia rzecza ktora by Mama Mojego Szczescia chciala to to, zebysmy sie uzalali i plakali. ona cale zycie przezyla tak, zeby czasem nie robic klopotu innym. zawsze chciala zeby wszyscy wokolo byli szczesliwi.. to i teraz...

 

serducho 25. sierpnia 2004 17:12:00

Komentarze (3)


a po nocy przychodzi dzien, a po burzy spokoj...

Dzien Pozegnania Mamy Mojego Szczescia byl pochmurny... "zeby tylko nie padalo" myslelismy caly czas...
po Mszy Sw pojechalismy cala kolumna samochodow na cmentarz... ksiadz odmowil wszystkie modlitwy... czlowiek z zakladu pogrzebowego rozdal roze... czerwone... po kolei kladlismy je na trumne... wzielam dwie - jedna od Oliwki... i nagle - spoza chmur, z tego ciemnego nieba wyjrzalo slonce. mocnym, zdecydowanym promykiem!
i wiedzielismy ze to Ona nam chce powiedziec: no i czemu placzecie? mi tu jest dobrze. nie martwcie sie. i wszystkich was widze dokladnie!
wiedzielismy - bo Ona zawsze rozdawala cieplo i jasnosc wokolo...

serducho 21. sierpnia 2004 23:12:00

Komentarze (3)


*****

i chce cos napisac... i nie moge...

glut tylko w gardle rosnie...

oczy czerwone... pieka...

Oliwka ma dobrze - nie rozumie co sie dzieje...

Oliwka ma zle - nawet nie bedzie Jej pamietac...

wyrazy wspolczucia... kondolencje...

poszarpane, rozbiegane mysli...

nie umiem ich ogarnac.

moze nie chce.

serducho 19. sierpnia 2004 06:24:00

Komentarze (2)


spieszmy sie kochac ludzi...

...tak szybko odchodza...

o 3 rano Mama juz byla Tam...

o 3 rano Oliwka plakala straszliwie...

ok 2 rano (8 rano) Moja Mama przyjela Komunie Sw. modlac sie by dobry Bog pozwolil jej odejsc w pokoju...

...znaki...

serducho 16. sierpnia 2004 14:08:00

Komentarze (8)


agonia...

tak chyba najgorzej... odchodzic i wracac...

a glupie lzy same... plyna i plyna....

serducho 16. sierpnia 2004 06:41:00

Komentarze (3)


1

tak Coreczko, masz dzisiaj roczek. az trudno uwierzyc ze juz rok jestes z nami, ze rok patrzymy na Ciebie, rozpieszczamy, cieszymy sie Toba. 100 lat nasze Serduszko, rosnij duza!!!!

***

uwielbiam patrzec jak nasz Skowronek spi... raczki w gorze, a na buzi slodka minka. najslodsze w swiecie Malenstwo...

***

coz - przez ten rok duzo urosla, jest podobna wg niektorych do Mamusi, wg niektorych do Tatusia, niektorzy mowia ze do Cioci, niektorzy ze do Dziadka:) ja mowie ze jest podobna do siebie...
na glowie najslodsze w swiecie loczki - a nie zapowiadalo sie ze jej pojasnieja wloski. a jednak. loczki definitywnie po Mamusi.

***

poszerzyla jadlospis o zupke jarzynowa, ogorkowa, kalafiorowa, poki co pomidorowa z ryzem jest fuj. ryz w ogole - kto to widzial zeby takie jesc!a fe!wypluwa i juz! nie grymasi za wiele przy kaszkach, deserki wpruwa z usmiechem na ustach. owocki - jak najbardziej, chrupki kukurydziane tez. cheerios tez. i ciacha jakiestam wyprodukowane dla Babelkow takich jak Ona. soczki som be, herbatki cacy. mleko (nestle formula follow up) ostatnio jakby polepszalo (staralismy sie bardzo powolutku przechodzic z good start na follow up ,ale mimo to - wyczula!!!).

***

dzis jedziemy do Mamy Mojego Szczescia... kto wie ile jeszcze z nami bedzie... zrobimy jej niespodzianke. zabierzemy zabawki te ktore od Niej i Ojca kupilismy, i niech maja choc troche frajdy... wiem ze bardzo by chciala byc na Roczku Oliwki... a my nawet nie wiemy czy... czy jeszcze wtedy w ogole bedzie...

serducho 10. sierpnia 2004 16:34:00

Komentarze (8)


******

siedzialam na brzegu lozka Mamy Mojego Szczescia. On siedzial obok. Mama mowi: kocham Was wszystkich... gardlo mialam scisniete tak ze jak bym cos wykrztusila, to bylby to glos nieludzki... po chwili kaszlu powiedziala: ja wiem ze odchodze... tylko czemu to tak dlugo trwa...

i co mialam powiedziec? czulam sie tak bez sensu bezsilnie... i nienawidzilam siebie za te bezsilnosc...

Mama odwrocila glowe do Oliwki - i twarz jej rozblysla... jakie to niesamowite - jej oczy blyszczaly mocniej od gwiazd...

serducho 04. sierpnia 2004 23:53:00

Komentarze (6)


coby pusto nie bylo...

... chociaz nastroju do pisania ci u mnie nie uswiadczysz... nie lubie jak jest nowy miesiac i jest pusto na blogu...

Oliwka dzisiaj miala wieczorem wlaczona marude... placz, lzy jak grochy... moze chora? jesc nie chce (w ogole to mamy problem z mlekiem, przestawiamy ja na 2etap, niby powolutku, ale brzdac maly wyczul!), pic nie chce, beczy i beczy. zatanczylysmy sobie ognistego obertasa - uspokoila sie... po pol godzinie - jeszcze raz mleko. no. 100ml poszlo. staram sie trzymac tych 400ml, ale cos ciezko...

dwa przednie gorne zebiszcza ujrzaly swiatlo dzienne - tak ze roczek bedzie Oliwka swietowac z uzebieniem w ilosci sztuk 5!

a to juz tak niedlugo....

serducho 03. sierpnia 2004 03:35:00

Komentarze (4)