zapachnialo...

... swietami...?

a robota szla tasmowo prawie (no przez te 10 minut, czyli kiedy dzieciaki sie jeszcze nie znudzily :) ). walkowanie...(to Wieksza oczywiscie) oraz wykrajanie ksztaltow:

posypywanie - tym czego sie akurat nie zdazylo wyzrec :P :

i prosze bardzo:

no to smacznego tak? i moze co do Swiat zostanie... :)

serducho 30. listopada 2007 06:35:00

Komentarze (5)


sprzed dni kilku...

zlapalam pierwszy snieg.. juz po nim sladu nie ma na zewnatrz, a tu...

po reszte prosze klikac tu!

 

serducho 28. listopada 2007 07:49:00

Komentarze (5)


bo jak nie, to...!!!

"rzez" juz przeczytana. dobra. jak zwykle humor, jak zwykle zbiegi okolicznosci - no co tu duzo gadac. Chmielesia :) 

"Mamusiu, if you won't play with me I'm gonna call the police!*" uslyszalam dzisiejszego popoludnia...  
nie bede ukrywac ze ciarki mnie po plecach przeszly :))))


*/Mamusiu, jak sie nie bedziesz ze mna bawic to zadzwonie na policje!/

serducho 27. listopada 2007 01:52:00

Komentarze (5)


ha!

MAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

:)

serducho 23. listopada 2007 13:48:00

Komentarze (3)


jajo.

zniose. na mur beton. POJUTRZE sie ma ukazac nowy kryminal J.Chmielewskiej, a ja pewnie go dostane w lapki tydzien - dwa pozniej, a tu takie kwiatki sie pokazuja o: KWIATEK i jak ja tu prosze panstwa mam spokojnie czekac?????!!!!!!!!!!

serducho 19. listopada 2007 18:49:00

Komentarze (7)


:[

/jesienna deprecha jak nic. dolek to pryszcz. to jest dol egzystencjalny jakis. w morde go. przejdzie. musi./

W przedszkolu Wiekszej bylo zdjecie z Mikolajem. czy Swietym to ja mam pewne watpliwosci, ale niechtam. co sie okazalo PO czasie - Mniejszy mogl tez sie zalapac. tylko po co to ludziom wyraznie powiedziec prawda? wrrrrrrrrrrr

Mniejszy nasladuje odglosy wydawane przez psa... ekhem. no powiedzmy... robi o tak: auuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!! auuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!! auauauuuuuuuuuuuuuuu!!!
...
no jak by nie bylo - wyjace psy tez sie zdarzaja prawda??

serducho 16. listopada 2007 19:11:00

Komentarze (3)


promyk.

 

sa takie rzeczy, ktore potrafia sprawic ze sie usmiecham chocby nie wiem co. i jedna z tych wlasnie rzeczy pojawi sie w ksiegarniach 21 listopada:


/klik/

serducho 11. listopada 2007 19:01:00

Komentarze (6)


w skrocie...

... bo na nie-skrot nie mam nerwow.

zyje. mam sie bardzo srednio. nerwy mnie puszczaja i jakies leki lichowieskad i lichowiepoco.
dzieciaki kaszla od... no z malymi przerwami od tam ktoregos pazdziernika. przerwa byla na Halloween z przyleglosciami. 1 listopada Wiekszej juz zdechlo gardlo, Mniejszemu dwa dni pozniej. i sie ciagnie. doszly smary nosowe. no wiem ze nie ma co sie dziwic bo pogoda taka itetam.a dooopa. o. mnie tez lobuzy moje jakies swinstwo sprzedali. polamana jakas taka czy cos. nic mi sie nie chce.

a za oknem pada lichowieco. o. dziekuje za uwage Marszczę brew

serducho 08. listopada 2007 22:09:00

Komentarze (8)


tak bylo:

w tym roku kupilismy dwie dynie. a co. w koncu to wycinanie mordy nie moze byc takie trudne prawda? i nie bylo! oto morda moja: (jakkolwiek to dziwnie brzmi... :) )

a to morda MS: (hihihi)

na usprawiedliwienie mojej mordy mam to, ze to byla moja pierwsza morda w zyciu! i jestem z niej BARDZO dumna! ha! :)

a tak wracali do domu: Zyraf vel Mniejszy i Czerwony Kapturek vel Wieksza:

caly rok marudzenia Wiekszej - za nami, Czerwony Kapturek podbijal serca sasiadow :) hehe. uzbierana gora slodkosci mam nadzieje ze wystarczy na jakis czas :)

i pobilismy rekordy z ostatnich lat - dzisiaj odwiedzilo nas (no dobra, przyszlo po slodkosci) 91 dzieci!!! ha!!!!!

serducho 01. listopada 2007 06:06:00

Komentarze (10)