hop na strone glowna

wydarzenia

uwaga bedzie optymistycznie ;)

oto Patches - najnowszy domownik ;)

Photobucket Photobucket przybyl do naszego domku wczoraj, pod imieniem Larry, ale jako ze ja nie bardzo lubie nadawac ludzkie imiona zwierzaczkom, po ogledzinach ogolnych MS powiedzial: "so I don't know what to name him... he's got those funny patches..."na co ja wypalilam: "that's it! lets name him Patches!" :) i tak oto Patches zamieszkal z nami... jutro jedziemy do weterynarza, bo trzeba zrobic ogolny przeglad zwierzecia, przyciac pazury itd. a Patches sie zadamawia o :) a ja mam o cyzm myslec:)

serducho 26. października 2010 18:13:00

Komentarze (10)


Run, Terry, Run...

 

bo to znow ten dzien. co roku bede o nim wspominac i bede o nim pisac. bo rzadko kiedy mnie tak zwykly-niezwykly czlowiek zafascynuje, jak ten wlasnie... by tak bardzo zapomniec o sobie a myslec o innych...

KLIK

...biegnij dalej...

* * *

i nasza czworka jak co roku dolacza sie do tego biegu. chce byc czescia tego ruchu, tej akcji. na tyle na ile moge/potrafie...

serducho 19. września 2010 01:42:00

Komentarze (3)


sie dzialo..

niekoniecznie siedzialo, ale sie dzialo ;) w miniony weekend na ten przyklad. kulturowo sie ze tak powiem odchamic nam zachcialo, a co. wiec jak kulturowo to festiwal kultur sie powinien nadac prawda? no i sie nadal a co :)) 

i tak :

tego chyba opisywac nie trzeba? :)

tu Filipiny:

Irlandia:

Hawaje:

Bulgaria:

a wiecej TUTAJ

serducho 14. lipca 2010 17:21:00

Komentarze (1)


tak wiec mosci panowie i moscie panie - krotko mowiac...

... doopa. tak. i goowenko, coby bardziej elegancko bylo. i w morde jeza i w ogole. pffffffffff. czemu musze miec tak pogrzane geny? czemu akurat to musialam odziedziczyc w spadku po rodzicach? moglabym piekne kruczoczarne wlosy po Tatku nie? ewentualnie geste, ciemnobrazowe po Mamusce :( to nie. cholerny cholesterol musialam... :( a tak sie ludzilam i mialam nadzieje ze go przechytrze drania skubanego :( przeciez ta zmiana diety, to wszystko, nie tylko po prostu zeby sobie schudnac i z przyjemnoscia w lustro popatrzec, ale gdzies tam w srodku kolatala mi sie nadzieja, ze w morde jeza moze a noz? ze moze te geny przechytrze... a tu goooooowno. :( a wiec witajcie tabletki :( pfff :((( w morde... :( o tak bym zrobila temu cholesterolowi o:

zeby se kurna jego raz poszedl w kosmos :( ech ech... :(

a tu sie nie da... :(

/a co do fajerwerkow to wczoraj bylismy na imprezie u znajomych, zakonczonej wlasnie takimi cudenkami... pierwszy raz w takim czyms bralam udzial ;) cudo!/

serducho 03. lipca 2010 03:43:00

Komentarze (4)


Radosci!

serducho 04. kwietnia 2010 07:02:00

Komentarze (1)


koniczynka na szczescie!!! :)

because everyone is irish on St.Patrick's Day ;)

a wiec wyciagac co zielone! pic zielone piwo (yuck!), i co tam jeszcze ;)
no wiem wiem, odbilo mi. no i co z tego? :P kazda okazja jest dobra zeby... cos upiec... no to jadziem. ciacha na pierwszy ogien...

/zdobione czekoladkami przez dzieciaki, zielonym mazidlem przeze mnie ;)/

oraz jako ze nadarzyla sie wymowka na wyprobowanie nowego przepisu - voila! Irish Soda Bread:

smacznego! i Good Luck!!!

/na koniec kilka ciekawszych irlandzkich zyczen/blogoslawienstw/ :)/

* * *

May the best day of your past
Be the worst day of your future.

* * *

As you slide down the banister of life,
May the splinters never point in the wrong direction!

* * *

May you be in
Heaven a half hour before the
Devil knows you're dead!

:)

serducho 17. marca 2010 02:42:00

Komentarze (8)


oh Canada ;)

no to po ptokach tak? jeszcze pieknie sobotnio, pieknie i dla Moich-Naszych i Naszych-Naszych... niedziela piekne ukoronowanie ;) a teraz liczenie kasy, i sprawdzanie czy sie zmiescili w planowanym budzecie a raczej o ile sie nie zmiescili... bo dowozenie sniegu, bo nieprzewidziane wydatki...

no i dzialo sie. nie mozna powiedziec ze nie... roznie sie dzialo, i dobrze i zle... i zaniedbania byly, ale tez i serdecznosc, cieplo... poczucie jednosci jakies  inne takie niz zwykle... i w zlem i w dobrem... przynajmniej ja to jakos tak odczuwalam...

 

... no i teraz juz nie bedzie na co zwalic, trzeba bedzie wrocic do smarkow i kaszlow, do zwyklych codziennych trosk i radosci ;) poki co- obadwa zasmarczone i zakaszlane (w roznym stopniu), a za oknem zima...

serducho 01. marca 2010 15:07:00

Komentarze (5)


no i sie poryczalam no!

jak maly bejbik jak to mowi moja ciociobabcia. jak dobrze sie doliczylam to 38lat czekalismy na zloto w zimowych igrzyskach tak? od Fortuny w 1972... pieknie, naprawde cudnie. a Justynka ma komplet medali :)

w sumie szesc medali. kolejny rekord. jeszcze ktos chce narzekac na Polskich sportowcow? ja uwazam ze sa cudowni. i wielkie wielkie WIELKIE brawa!!!!

taka zaryczana zeszlam do piwnicy gdzie MS pracuje juz od kilku miesiecy ("wykancza" ze tak powiem. tzn MS wykancza piwnice zeby byla jasnosc kto kogo! ;) ), MS najpierw sie wystraszyl a potem przytulil tak mocno mocno... bo ci Nasi-Nasi to maja duuuuzo medali. a ci Moi-Nasi duuuzo mniej.

i chyba mimo wielkiej ilosci psow wieszanych na organizatorach igrzysk, bedzie Polska wspominac Vancouver z lezka w oku... ;) ja przynajmniej na pewno bede!!!! BRAWO!!!!

serducho 27. lutego 2010 23:38:00

Komentarze (4)


a teraz dla odmiany...

...troche olimpijskiej historii (bo co bede pisac ze mnie zmoglo jakies swinstwo powodujace w sobote godzinne wyrzekanie i wymiatanie czyli randke z kibelkiem? i ze powoli dochodze do siebie? :/ czy moze ze dzieci znow kaszla/smarcza? ech...)

bo czy wiedzieliscie kochani moi, ze w historii polskich wystepow na zimowych olimpiadach to nie tylko Malysz i Fortuna? tylko ze ponoc wczesniej sie juz zdarzalo?? oto co wydlubalam z tej starszej i nowszej historii:

1956 Cortina d'Ampezzo, Nordic Combined, Men's Individual, Bronze, Poland, GASIENICA-GRON, Franciszek

1960 Squaw Valley, Speed Skating, Ladies' 1,500 m, Silver, Poland, SEROCZYNSKA, Elwira
1960 Squaw Valley, Speed Skating, Ladies' 1,500 m, Bronze, Poland, PILEJCZYK, Helena

1972 Sapporo, Ski Jumping, Men's Individual LH, Gold , Poland, FORTUNA, Wojciech

2002 Salt Lake City, Ski Jumping, Men's Individual LH, Silver, Poland, MALYSZ, Adam
2002 Salt Lake City, Ski Jumping, Men's Individual NH, Bronze , Poland, MALYSZ, Adam

2006 Torino, Biathlon, Men's 15 km Mass Start, Silver, Poland, SIKORA, Tomasz
2006 Torino, Cross-Country Skiing Ladies' 30 km, Bronze, Poland, KOWALCZYK, Justyna

no to kochani!!! czemu mi nikt nigdy o tych dwoch szybkich lyzwiarkach nikt nie powiedzial? jak slowo daje nie mialam pojecia!!! dumnam i bladam i tyle o!!! bo o ile letnie igrzyska na upartego mozna obstawic mniejszym kosztem (no kto komu biegac zabroni?, skakac? maszerowac? to sa dyscypliny moim zdaniem ktore nie potrzebuja takich nakladow pienieznych jak np. saneczkarstwo ,gdzie ja nie wiem czy jest w PL porzadny tor saneczkarski???), o tyle zimowe to juz inna para kaloszy!

i  tym bardziej dumnam z osiagow Adama Malysza, Justyny Kowalczyk, ale takze Eweliny Staszulonek, narciarek ktore calkiem fajnie sobie radza, calej reszty skoczkow narciarskich, pechowego Tomka Sikory i calej reszty! chyle czola, bo samo to ze na tej olimpiadzie SA w ogole i reprezentuja nasz kraj to juz jest cos!!!

ha!

serducho 22. lutego 2010 18:15:00

Komentarze (9)


olimpijskie takietam

jakies blogowe za przeproszeniem zatwardzenie mnie dopadlo czy cos... olimpiada mnie wsiorbala;) dwa medale sliczne srebrne dla jednych naszych, oraz siedem rozmaitych dla drugich naszych ;)

ogladal ktos wystep naszego bidulka Przemka Domanskiego? ja sie nie znam, ale jesli to jest mistrz Polski to... nic nie powiem, moze mial zly dzien...

no zobaczymy jak sobie dziouszka poradzi 23 lutego... bo pary tanecznej zdaje sie nie mamy tak?

oby nie na ostatnim miejscu...

o snowboardzistach sie nie wypowiadam bo to taki z lekksza dziwny sport jak dla mnie ;) ale zdaje sie ze klan Ligockich z lekksza... ekhem. no. moze gorsze dni tez maja?

z drugiej strony: czy w Polsce sa miejsca dla nich do treningu? ech...

zeby nie marudzic tak do konca: za to saneczkarka sobie swietnie poradzila! osme miejsce - super. no i narciarki dwie tez calkiem fajnie :) tylko Sikora cos tak jakby blado wypadl... ech. no nic. ciekawe iloma medalami sie to wszystko skonczy?

 

 

serducho 19. lutego 2010 02:55:00

Komentarze (11)